Strona główna Koncerty Już za parę dni odbędzie się festiwal Summer Dying Loud!

Już za parę dni odbędzie się festiwal Summer Dying Loud!

11

Trzy dni, dwie sceny i starannie wyselekcjonowane koncerty – to wszystko czeka na nas w kolejnej edycji SDL już 3-5 września 2026!

Zapewne wielu z Was czeka na info o piwie i strefie gastro, dostępnych w tym roku na Summer Dying Loud.

Wiadomo – ilu ludzi, tyle gustów czy zdań. Ale dziś przecinamy wszystkie wątpliwości i mamy nadzieję, że będziecie zadowoleni. Festiwalowym piwem będzie w tym roku Browar Sady!

SADY to browar z Wielkopolski, obecny na polskiej scenie rzemieślniczej od 2018 roku. Jest chwalony przez konsumentów głównie ze względu na bogatą, różnorodną ofertę. Cieszymy się, że weźmie na siebie wyłączną obsługę piwną podczas tegorocznej edycji Summer Dying Loud. Już wiemy, że paleta smakowa będzie wyjątkowo bogata!

Pierwsza sprawa – to piwo z nalewaka. Na festiwalowej strefie gastronomicznej dostępny będzie szczególny rodzaj piwa lanego z kranów. W beczkach znajdziecie czeskiego pilsa o wdzięcznej nazwie „Oderwij się” – jest to jasne, umiarkowanie gorzkie piwo. Można powiedzieć: klasyka gatunku, czyli wypośrodkowana oferta, godząca przy kranach różnorakie gusta piwnych smakoszy. Warto zaznaczyć, że jest to jeden z najpopularniejszych rodzajów kraftowego piwa w ofercie Browaru SADY, który na festiwalu będzie dostępny także w wersji butelkowanej, patrz niżej.

Sprawa druga – piwo festiwalowe. Tak, tak, mamy też coś specjalnie dla kolekcjonerów! W butelkach ze specjalną, SDL-owską etykietą znajdziecie dwa rodzaje browarków, starannie wyselekcjonowane pod potrzeby festiwalowej publiczności.

Jedno z nich to „Creatures of Light” – jasny, lekki, polski lager, chmielony na zimno chmielem Tomyskim. To zdecydowanie wyróżnia go spośród innych lagerów, których możecie próbować na rynku. Jest klarowny, rześki, z wyraźnie zaznaczoną i przyjemną goryczką. Pozycja dla miłośników klasyki z nowofalowymi niuansami w tle.

Drugie festiwalowe w butelce – to ciemne „Creatures of Darkness”. Coś dla wielbicieli smaków „guinessopodobnych”. Stout, który wyróżnia się gładką, kremową teksturą, uzyskaną dzięki dodatkowi płatków owsianych. Delikatne nuty kawy, gorzkiej czekolady i palonych słodów tworzą bogaty, ale zbalansowany smak. Piwo ma pełne ciało, z aksamitnym finiszem, co czyni je niezwykle pijalnym, mimo intensywnych aromatów. Idealne na długie, koncertowe wieczory lub jako towarzysz do deserów o czekoladowym charakterze. Piwo łączy w sobie tradycję stylu stout z nowoczesnym, bardziej gładkim podejściem, które docenią miłośnicy aksamitnych, ciemnych piw.

Wreszcie sprawa trzecia: dostępność piw kraftowych na festiwalowych stoiskach. I tu też nie musicie się o nic martwić: Browar SADY zadbał, by każdy znalazł tam coś dla siebie. Mamy w palecie aż dziewięć rodzajów butelkowanego krafta (Przy kominku, Marcowe, Oderwij się, Na Bali, Weizen z ogórkiem, Porzeczka, Gruba ryba i Tango – szczegółów szukajcie na stronie internetowej Browaru SADY). Oddzielną część oferty tworzą kraftowe piwa bezalkoholowe: Mango-morela, IPA z trawą cytrynową, Nektarynka z brzoskwinią, oraz standardowy Lager 0%.

Podsumowując – mamy wielką nadzieję, że tegoroczna oferta piwna na SDL spełni oczekiwania choćby i najwybredniejszych smakoszy. Przyjeżdżajcie i degustujcie!

Jak będzie wyglądała oferta gastronomiczna tegorocznej edycji?

Śpieszymy z informacjami: dobrego jedzenia będzie mnóstwo, o podniebienia metalowej załogi zadba aż osiemnastu różnych wystawców. Nikt nie wyjdzie głodny z naszej strefy gastronomicznej!

Dobór food trucków na tegoroczną edycję SDL oparty został na dwóch podstawowych filarach: zaproszenie tych wystawców, którzy sprawdzili się w poprzednich latach, oraz wsłuchanie się w głosy i sugestie stałych uczestników festiwalu. Uwzględniliśmy postulaty, czego efektem jest osiemnaście stanowisk z pysznym, najróżniejszym jedzeniem w festiwalowej strefie gastronomicznej.

Znaki szczególne tej strefy? Urozmaicenie, niejednorodność, szacunek dla wszelkich preferencji: większość food trucków będzie miała w swoim menu opcje wegańskie oraz wegetariańskie.

Zacznijmy jednak od stanowiska z obiadami domowymi, w którym dominować będą potrawy kuchni polskiej: grochówka z kiełbasą, bigos, gulasz z ziemniakami i dodatkiem, zupa gulaszowa, schabowy, duszona karkówka – a z bardziej egzotycznych dań, zupa meksykańska.

Ważne jest, że na stoisku ze swojską kuchnią będzie można w piątek i sobotę dostać zupę już od godziny 8 rano – co zwykle przydatne jest w walce z tak zwanym „syndromem dnia poprzedniego”. Nic nie działa lepiej po ciężkiej nocy, niż talerzyk przepysznej zupki na śniadanie…

Pozostańmy przez chwilę w sektorze dań mięsnych: naszym sprawdzonym gościem jest „szaszłyk z metra na wagę”, doceniany i chętnie widziany już od kilku edycji SDL. Dobrze w pamięci metalowej zgrai zapisał się także Walenty Kania „Kuchnia dla odważnych”, oferujący potrawy z karty dla prawdziwych, odważnych Berserków. Jedz albo giń!

Mięsożercy raczyć się będą także Burger po Byku, hot dogami, Boo-rgerami, pizzą z Pickowóz (tu oczywiście łatwo będzie znaleźć również warianty bezmięsne), zapiekanką, pajdą ze smalcem czy nuggetsami z kurczaka, obowiązkowo z dodatkiem frytek!

Atrakcyjną ofertę mamy także dla wielbicieli kuchni egzotycznej. Będą dwa stoiska z jedzeniem orientalnym (Kuchnia Chińska, Pad Thai), owoce morza (Seaside Street Food), prosto z Ameryki Południowej – wrapy z kurczakiem oraz meksykański Los Santos Bar, a nawet kuchnia grecka (StreetGreek Foodtruck). A jeśli ktoś lubi na słodko, może udać się prosto do stoiska z przepysznymi churrosami, które najlepiej wchodzą z kubeczkiem aromatycznej kawy, również dostępnej w strefie gastro, w oddzielnym namiocie.

Krótko mówiąc: na XVII-tej edycji SDL nie zabraknie dobrego jedzenia.