8.03.2019 Sexbomba, On The Wings, T-55, W-wa Mechanik

0
419

Jako pierwsi na scenie tego wieczoru pojawili się T55. Zaczęli swój gig mocnym kawałkiem “Samotność”, który stylistycznie nawiązuje bardziej do hc niż punk. Kolejny utwór jaki zaprezentowali “20 Lat” już bardziej klasycznie punktowy i skoczny, można powiedzieć że w dobrym starym stylu, pomimo, że zespół młody. Następnie pojawiła się “Warszawa” z jakże prawdziwym refrenem “Warszawa moim miastem jest, szpetny pałac nocą świeci się”. Gdy skończyli “Moje pokolenie”, padła prośba o wyłączenie świateł, gdyż wokalista czuje się jak na dołku. Kolejno zagrali “Wariatkę” i “Nowoczesny”.

Może i to młody zespół, ale dobrze zgrany, dobre gitary, bas i perkusistka wymiata. Na kolejny kawałek ponoć czekali wszyscy korzystający z portali randkowych i poleciała “Dziewczyna z Tindera”, kawałek w którym poleciał kawałek refrenu “No Woman No Cry” Marleya. Kolejny kawałek prosto ze słonecznej Sycylii “Piangi” i wówczas pojawiło się wśród publiki pogo. “Drama Queen” została zadedykowana specjalnej kobiecie. Ze sceny poleciał wezwanie dla kumpla wokalisty o jednoosobowe pogo i zagrali “Patologie” oraz “Telewizję”. Na koniec poleciał XXI w.

 

On The Wings zaczęli dobrym rockowym uderzeniem z mocnymi gitarami i świetnym wokalem. Zagrali “Mother, go to hell with me”, dobre żywe brzmienie dało się słyszeć że sceny. Specjalnie dla kapeli została przesunięta fosa, wokalistki było wszędzie pełno. Przybyłym na koncert kobietom i całej reszcie życzyła zdrowia, szczęścia, miłości i poczucia spełnienia oraz spełnienia marzeń specjalnie na dzień kobiet, szczególnie dla ich wyjątkowej basistki i zagrali “Sex friend”.

 Kolejno przy przygaszonych światłach poleciała “Wojenna”. Kiedy skończyli grać padły podziękowania dla Wiesia, że tyle wytrzymuje z wokalistką, w końcu jest babą i zagrali “Crazy”. Ze sceny ekipa zapraszała do zabawy. Kapela rzuciła, że teraz mały coverek, padło pytanie do publiki co chcą usłyszeć i po małej wymianie tytułów zagrali “Lila”. Do śpiewania refrenu dołączyła się publika. Przed ostatnim utworem wszyscy zostali zaproszeni bliżej sceny i wykonali “Dr love”, w którego trakcie dwie dziewczyny z publiki zostały zaproszone do fosy by tańczyć przy wokalistce. Kolejny młody, dobrze zgrany zespół, który dał dobry rockowy koncert.

 

Zanim Sexbomba wyszła na scenę zebrał się już mniejszy tłum, Mechanik prawie został zapełniony tego wieczoru. Po dłuższej przerwie na scenie pojawili się zespół nawołujący do publiki “chodźcie, chodźcie tutaj”, a gdy zebrani podeszli bliżej, rozpoczęło się intro i od razu po nim “Alarm”, prawie cała publika poszła w pogo.

 

Poszło pytanie ze sceny “kto jest najważniejszy na świecie”, publika chórem odpowiedziała “Nikt inny tylko ty”. Maciek zrobił małe show i dał czadu grając stołówkę mając gitarę za głową. Przed kolejną piosenką Robert zagaił do publiki “W życiu nie może być tylko dobrze czasem jest źle”, dalej zacytowany został tekst piosenki “następnym razem jak cię spotkam to zabiję, bo to się musi skończyć źle” i z głośników poleciała “Żmija”. Padło pytanie kto przyszedł z własnym alkoholem, a kto liczył na bar i zagrali “Alkohol”. Robert opowiedział, że obiecał kiedyś komuś zagranie więcej starych kawałków z płyty “Alkohol”, a jak obiecał tak zrobił i poleciała “Wiara to broń”. Przed kolejnym kawałkiem rzucił ze sceny, że wszyscy jesteśmy tacy sami jak on, był to wstęp do “Taki jak ja”. Robert skwitował, że każdy składa się z zalet i wad. Natomiast, jako że zaczął się weekend nastąpiła zmiana set listy i poleciał “Raz przeżyty dzień”. Publika spijała słowa Roberta “ świat jest punk rokiem za to napijemy się”.

Kiedy ucichła muzyka, Robert zaczął śpiewać a capella refren “Małego promila”, a zebrany tłum z całych sił mu w tym pomagał. Robert opowiedział historię, rozgrywającą się przed koncertem, jak to kupił kwiaty i upominek dla żony, ładnie wszystko ustawił, a gdy dojechał na koncert dostał telefon z pytaniem kto odpierdolił taki burdel, w domu wszystko rozwalone kwiaty, upominek… Okazało się, że wszystkiemu winne były koty, bo znalazły wstążki przy kwiatach. Opowieść była wstępem do “Teraz cię najbardziej potrzebuję”. Później nie obyło się bez hołdu dla przyjaciół Sexbomby, The Billa i z dedykacją dla nich “Kocham cię debilu”. Robert opowiedział też o projekcie United Punk Orkiestra, zarówno o płycie, z której nakład pójdzie na budowę pomnika ławeczki ku czci Siwego, jak i o koncercie, na który serdecznie zaprosił zgromadzonych. Poleciał jak zwykle doskonale zagrany “Defekt Muzgó”. Pod koniec kawałka Robert zaprosił publikę do śpiewania “Wszyscy jedziemy na tym samym wózku Od strachu uratuje nas tylko defekt mózgu” i skoro cofnęliśmy się do przeszłości Robert opowiedział o swojej miłości do Ramones i z okazji 40 rocznicy ich pierwszej płyty zagrali “Kończy się świat”.

Na koniec poleciała “Podziemna polska”. Na pożegnanie zebrani usłyszeli życzenia udanego weekendu i aby wszyscy chudli, kiedy mają na to ochotę. Publika głośno podziękowała i domagała się bisu, więc po chwili Robert zaprosił swojego syna na scenę i zaśpiewał refren podziemnej.

Powiedział, że ulubiona płyta jego syna jest “Alkohol” i jak obiecali pojawił się jeszcze jeden kawałek z tej płyty i młody, Adam zaśpiewał “Nie zrozum mnie źle”. Gdy kawałek się skończył, Robert wrócił na scenę mówiąc, że był już “Alkohol”, więc przyszła pora na coś bez czego alkoholu by nie było i poleciała “Woda, woda, woda”. Publika została zaproszona do śpiewania refrenu a capella. Robert zapowiedział, że zostają na piwo i obiecał, że rozwinie sklepik. Schodząc ze sceny zaprosił na nadchodzące koncerty, 11 maja do Legionowa, ich rodzimego miasta, a na jutro do Katowic. Publika jeszcze długo skandowała punki grać Q… Mac iiiiii……. Tak… To jeszcze nie koniec… Robert poprosił o piski i poleciał kawałek Plastic Bertrand “Ca plane pour moi” czyli po naszemu zabrakło szkła. Jako ostatni z dedykacją dla kobiet i dla wszystkich zakochanych “Halo to ja”. Robert wyszedł w tłum tańczących par. Ponownie zaprosił na nadchodzące koncerty i tak, tym razem to był już koniec koncertu.

 

Jak każdy koncert SexBomby wyszło genialnie, dużo zabawy, świetna muzyka i wspaniałe show!

Pełna Galeria Zdjęć

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here