Ostatni weekend listopada zapowiadał się nie tyle energicznie, co na 100% ciekawie. Wszystko za sprawą pewnej malutkiej kobietki, która zaprosiła Wiarę Rocka na swój koncert w Warszawie. I generalnie wszystko było ok, ale muzyka którą usłyszeliśmy w trakcie trwania koncertu, w żaden możliwy sposób nie mieści się w ramach szeroko pojętego Rocka. Żeby było jeszcze lepiej, dla Mnie osobiście jest to zupełnie inny świat muzyczny. Świat do którego zaglądam naprawdę bardzo sporadycznie. Tym bardziej, ten artykuł jest bardzo dużym wyzwaniem dla mojej osoby.

W trakcie koncertu na warszawskiej Pradze, mieliśmy okazję posłuchać dwóch projektów muzycznych, których muzyka określana jest jako Poezja Śpiewana. Jednym z nich było trio „hethet”. Zespół powstał 2 lata temu w Łodzi. Na swoim koncie posiada już wygraną w  XVIII Ogólnopolskim Przeglądzie Piosenki Poetyckiej w Oleśnie, oraz jest dwukrotnym laureatem Ogólnopolskiego Konkursu Twórców i Wykonawców „Piosenkarnia”. Łódzkie trio zaprezentowało nam bardzo fajnie skomponowane utwory, w których użyto minimalną  liczbę instrumentów. Na pewno, dużym plusem zespołu jest fakt, że nie boją się eksperymentów muzycznych. Bo takimi można nazwać użycie w trakcie koncertu Ukulele oraz Dzwonków (nie mylić z cymbałkami). Wokalistka zespołu Ada ma bardzo duży potencjał głosowy, co  powoduje że osoby słuchające występu „hethet”, w bardzo fajny sposób odbierają muzyczny przekaz idący ze sceny. Jeśli lubicie posłuchać tego rodzaju muzyki, to łódzkie trio jest idealnym projektem dla Was.

Drugim projektem, który tego wieczora wystąpił na scenie (tak właściwie to zaczęli ten koncert) było warszawskie Milomi. Na koncert dostaliśmy zaproszenie od wokalistki oraz autorki tekstów Mileny. Dwa miesiące temu ukazał się ich debiutancki singiel którego możecie posłuchać tutaj  Milomi – Nic . Po pierwszym odsłuchu, miałem wrażenie że teledysk jest dopieszczony pod każdym względem. Tym większym zaskoczeniem dla Mnie było, jak w trakcie trwania występu Mileny oraz Tomka okazało się, że ta drobna kobietka naprawdę ma tak rewelacyjny głos. Koncert live zawsze weryfikuje odsłuch na portalach internetowych, ale w tym przypadku ta weryfikacja jest na bardzo duży plus dla Milomi. Na scenie widać że doświadczenie, które posiada Tomek idealnie się komponuje z energią Mileny. Bardzo żałuję że piątkowy koncert był tylko występem tej dwójki. Lecz jeśli będę mieć możliwość, to na 100% jeszcze nie raz się wybiorę na ich koncert, żeby usłyszeć Milomi w pełnym składzie.
Udało nam się przeprowadzić z Milomi krótką rozmowę, którą prezentujemy poniżej.

WR.   Milena, ty a Wiara Rocka. Skąd to się wzięło ?
M.      Podczas promowania swojego debiutanckiego singla uznałam, że warto pokazać go także osobom, które stanowią autorytet, licząc na ich otwartość na debiutantów i konstruktywną krytykę. W przypadku Wiary Rocka nie pomyliłam się. Mimo, że zajmujecie się gatunkami muzycznymi, które niekoniecznie pokrywają się z liryczną i dość łagodną muzyką Milomi, to poczułam, że doceniliście pomysł i wrażliwość jaką prezentuje nasza twórczość. Tym bardziej nam miło i za to właśnie jestem i będę Wam wdzięczna

WR.  Powiedz coś  więcej o  zespole i muzyce którą  gracie.
M.    Sporo osób myli Milomi z zespołem, a chciałabym zaznaczyć, że Milomi to ja – Milena, a zespół to kompozytor i multiinstrumentalista Tomek ‚Ragaboy’ Osiecki, mający w swoim dorobku współpracę z Melą Koteluk, Sorry Boys, czy T.Love, a także aranżerka i kompozytorka Angelika Irauth oraz duet smyczkowy – String Roomies, czyli Karolina Drewnik i Klaudia Maliszewska. Grzechem byłoby nie wspomnieć także o Kubie ‚Klasiiku’ Walczaku – raperze i kompozytorze, który jako pierwszy wyciągnął do mnie rękę, kiedy potrzebowałam kompozycji muzycznych do swoich tekstów i dzięki współpracy z nim powstały pierwsze szkice utworów, które również kiedyś doczekają się publikacji. Obecnie Klasiik wspiera projekt na rozmaite sposoby.  Z kolei muzyka, jaką wykonujemy z założenia jest w pełni akustyczna i kładzie nacisk na przekaz tekstowy. Gdybym miała ją sklasyfikować to użyłabym określenia „alternatywa inspirowana poezją śpiewaną”, chociaż każdy z naszej ekipy ma problem z określeniem gatunku muzycznego, jaki tworzymy. Jeżeli bardzo się uprzemy, możemy nazwać to muzyką z pogranicza popu, choć wolałabym jednak unikać tak ogólnego nazewnictwa.

WR.  Jakie plany, płyta, kolejne teledyski ?
M.    W styczniu planuję premierę kolejnego singla wraz z teledyskiem. Mogę zdradzić, że piosenka będzie opowiadać o jednej z warszawskich dzielnic, a raczej o tym, co się tam wydarzyło. Później w planach mam kolejne dwa single. Na jesień 2020 marzy mi się zakończenie prac nad płytą i wydanie jej. Przyznam, że materiału zbiera się na tyle, że niedługo będziemy mieć komplet piosenek także na kolejną płytę, ale staram się na razie dokończyć jedno dzieło, nie wybiegać aż tak w przyszłość i skupiać się na debiutanckiej płycie, która nosić będzie tytuł „Przy otwartych drzwiach”.

WR. Skąd się  u Ciebie wzięło  zainteresowanie właśnie takim rodzajem muzyki?
M.    Chyba to, czego słucham na co dzień nakierowało mnie w te liryczną stronę. Oczywiście, sporo artystów mnie inspiruje. Agnes Obel, Kate Bush, Grzegorz Turnau i cała Piwnica pod Baranami, natomiast to, jak brzmi muzyka Milomi to wynik pracy każdego muzyka, który współpracuje przy projekcie. Angelika Irauth przede wszystkim wprowadza magię i dba o aranż utworów, a więc jest pomysłodawcą większości muzycznych smaczków, jakie pojawiają się w naszych utworach, z kolei Ragaboy dostarcza cudowne kompozycje z których później rzeźbimy piosenki i od niego tak naprawdę zaczyna się praca nad utworem. Nie zapominajmy też o naszych smyczkowych muzyczkach, które są zawsze przygotowane, pełne energii i gotowe do twórczego działania. Tak naprawdę ja tu tylko piszę teksty i podśpiewuję melodię.

WR. Warszawa Warszawą, ale czy masz  w planach wypłynąć  poza stołeczne miasto?
M.  Oczywiście! Marzą mi się trasy koncertowe po całej Polsce. Jednak jestem dopiero na początku muzycznej drogi. Chciałabym na ten moment mieć więcej koncertów w stolicy i nad tym pracuję.

WR. Czego można Wam życzyć na początku tej drogi ?
M.    Chyba pozytywnego odbioru naszej twórczości na szeroką skalę. To jest takie marzenie, które podziela pewnie każdy artysta. A poza tym, mam tak naprawdę cudownych i zdolnych muzyków wokół, wspaniałych realizatorów, którzy brzmienie tych utworów dopieszczają, nie mówiąc już o samej możliwości przekuwania swoich myśli i emocji w muzykę i niesienia tym samym choć odrobiny przyjemności swoim odbiorcom – to jest bardzo dużo i rok temu, nigdy bym nie uwierzyła, że dojdę w świecie muzycznym do tego etapu, na którym jestem obecnie. Cieszę się z tego powodu ogromnie.

WR. Milenko dziękujemy za zaproszenie Wiary Rocka na koncert, życzymy powodzenia w spełnieniu planów.

Pełna galeria TUTAJ 

tekst #gm
zdjęcia #warjat

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here