“Zobaczymy” – czyli pierwszy i póki co jedyny krążek Defloracji

0
220

Dziś na mój warsztat recenzyjny trafiła płyta legendarnej grupy punkowej Defloracja. Krążek “Zobaczymy” jest jedyną produkcją brzeskiej ekipy. Dlatego postanowiłem napisać krótką recenzję o tym krążku, bo dostajemy porządną dawkę starego, brudnego brzmienia punk, a nie współczesną modę na bananowy punk, który prezentuje nam coraz więcej zespołów rodzimej sceny.

Fred z ekipą na swoim krążku daje nam solidną dawkę punka, gdyż na płycie znajdujemy 15 numerów. To już jest dużym plusem, bo obecne płyty mają maksymalnie 12 numerów. Przypuszczam, że każdy słuchający punka zna całość materiału z krążka, ewentualnie z kasety, więc też nie muszę nikogo zachęcać do przesłuchania materiału. Na 100% materiał jest godny polecenia, bo mało jest produkcji, które nawiązują do brudnego brzmienia punkowego lat ’80 oraz ’90. Wiem od chłopaków z DFL, że szykują się z nową płytą, i mam nadzieję, że również nam zaprezentują podobne brzmienie. Wybór Top3 z płyty “Zobaczymy” nie jest prostą sprawą. Mój wybór może zaskoczyć kilka osób, ale w kolejności będzie wyglądać on tak:
– Atak Śmiechu
– Protest Glan
– Nad Przepaścią
Oczywiście nie sposób wspomnieć, że na płycie znajdziemy takie numery jak “Lecę Donikąd” oraz “Boothaprehm”, które też są numerami bardziej znanymi z twórczości Defloracji. Kolejną kwestią na plus dla ekipy z Brzeska, jest fakt, że nie dostajemy na płycie zbędnego politykowania. Owszem są odnośniki do pewnych kwestii, ale nie jest to tak nachalne, jak w produkcjach innych kapel. Pamiętajmy jednak również, że materiał ma już swoje lata, więc nie możemy go odnosić zbyt dosłownie do obecnej sytuacji.

Jak dla mnie, płyta DFL pozycją obowiązkową dla każdego, kto słucha polskiego punka. Będąc na koncertach, za każdym razem uświadamiam się, że 90% ekipy będącej na koncercie, bardzo dobrze zna wszystkie numery zespołu. W ogólnym rozrachunku krążek “Zobaczymy” jest pozycją obowiązkową polskiego Punka. Gorąco polecam każdemu, kto jeszcze nie miał okazji przesłuchać, nadrobić tę zaległość. Kto jeszcze nie miał okazji do poznania zespołu, tez niech nadrobi tę kwestię, bo naprawdę warto wybrać się na koncert live ekipy z Brzeska. Mam nadzieję, że nowa produkcja DFL będzie stała na podobnym poziomie muzycznym jak pierwszy krążek zespołu. Już  na koncertach, które miały miejsce w 2020 roku mogliśmy usłyszeć nowe numery nad którymi pracuje DFL. Zapowiada się podobny jakościowo krążek, co mnie osobiście bardzo cieszy, bo ponownie na rynku będzie dostępny materiał zdrowo punkowy, bez cukierkowania, bez udawania że się gra punkrocka. A chłopakom życzę dużo powodzenia w realizacji najbliższych planów.

Tekst – #gm
Zdjęcia –Defloracja

 

 

LEAVE A REPLY

Please enter your comment!
Please enter your name here