Wieść o tym koncercie niosła się przez myślenickie knieje, już od około pół roku. Miało być głośno, hardcore’owo i z przekazem, który trafiać miał do serc każdego przybyłego sympatyka tego gatunku muzyki – jaki był ostateczny efekt dowiecie się wkrótce. 
W pełni zmobilizowani, wraz z moim kompanem Krzyśkiem (współredaktor Punkosfera, osobiście mój przyjaciel), w pocie czoła robiliśmy wszystko, ażeby wydarzenie wyglądało dokładnie w ten sam sposób, jak opisałem to we wstępie. Organizowanie kapel, sporne projektowanie oraz finalne rozwieszenie setki plakatów, dogranie sprzętu i milion innych czynności, których wymagała organizacja takiego wydarzenia – to było już za nami.
Dnia 15 lutego 2020 nadszedł dzień, w którym sen o organizacji własnego koncertu miał się ziścić. Już od godziny 17-tej, przesyceni nadzieją pozytywnego odbioru wydarzenia, rozpoczęliśmy proces realizacji miejsca do gry dla trzech zespołów, które miały umilić nam i przybyłym słuchaczom sobotni wieczór, a były nimi: Arbeit Kommando (hardcore/punk; Trzemeśnia/Osieczany/Zasań), Nic Śmiesznego (hardcore/punk; Dębica) oraz DPS, zwany dalej Daj Pan Spokój (punk rock; Kraków).
Kiedy Krzysiek wraz z pomocą 2/3 zespołu Psychodela (którzy dostarczyli nam nagłośnienie) stroił piece, mikrofony i perkusję, ja wybrałem się na myślenicki rynek, aby rozwiązać problemy logistyczne chłopaków z kapeli Nic Śmiesznego (co jest całkowicie zrozumiałe, gdyż połowa rynku na dzień dzisiejszy jest zrównana z ziemią + większość okolicznych parkingów pękała w szwach). Niedługo po tym, jak pomogliśmy wnieść sprzęt hardcore’owcom z Dębicy, w barze „Pod Parasolkami” zjawili się również Panowie z zespołu DPS.

Po około pół godziny grupa DPS była już gotowa do gry. Z tym zespołem miałem do czynienia kilka miesięcy temu przy okazji premiery płyty grupy Incydent, kiedy to grali koncert w nieistniejącym już pubie „RockShot” (znany przez większość jako „Szwalnia”), a na supporcie obecni byli właśnie chłopacy z Daj Pan Spokój. Ich muzyka na tle reszty sceny wyróżnia się przede wszystkim ciekawą melodyjnością, która nie kłuje w uszy oraz nie skłania się do określenia „punk-polo”, do czego skłonności ma część kapel na polskiej scenie. Teksty utworów DPS są konkretne, a sam sposób gry porywa do tańca (oczywiście mam na myśli pogo) – mucha nie siada!

W momencie gdy na scenie pojawił się zespół Nic Śmiesznego, sala koncertowa myślenickich „Paroli” zaczęła się wypełniać. Już na samym początku występu panowie przywitali nas potężnym pierdolnięciem. Z każdą minutą w sali zaczęło przybywać słuchaczy, aż do takiego stanu, że w pewnym momencie było ciężko przepchnąć się przez ludzi, a co najbardziej nas cieszy, w większości była to młodzież, która coraz chętniej przybywa na koncerty w okolicy. Mocny wokal w akompaniamencie bardzo dobrych gitarzystów oraz rzeźnika na perkusji, zaowocował masą pozytywnych emocji wśród słuchaczy. Naprawdę, kawał dobrej roboty. Chylę czoła, Panowie.

Po przerwie papierosowo-piwnicznej na scenie pojawił się ostatni zespół sobotniego wieczoru, a była nim grupa o bardzo chwytliwej, a zarazem dosadnej nazwie Arbeit Kommando, której członkowie pochodzą z trzech miejscowości, składających się na okolice Myślenic. Anarchistyczne przesłanie kierowane z ust wokalisty do słuchaczy przy znaczącej pomocy pozostałych muzyków, wypełniło całkowicie salę, a całość podsumowało pogo, którego nie odpuszczono na żadnym utworze. Co do muzyki chłopaków nie napiszę zbyt wiele, gdyż jest to już „nasty” koncert AK, na którym byłem i za każdym razem jedno jest niezmienne – dają czadu.

To był pierwszy koncert, który miałem przyjemność organizować i dzięki temu jak docenili to wydarzenie przybyli miłośnicy tej muzyki (a była ich setka!), jestem w pełni przekonany, że jeszcze niejeden raz ta przyjemność mnie dotknie (przynajmniej mam taką nadzieję). Frekwencja słuchaczy przewyższająca niejeden koncert znacznie „popularniejszych” zespołów  (większość przybyłych to młodzież) podbudowała mnie na duchu i dała siłę do dalszego działania.

Korzystając z okazji chciałbym podziękować chłopakom z zespołu Psychodela za użyczenie nagłośnienia oraz konsoli, Władkowi z Beskid Punkowy za wsparcie podczas organizacji koncertu, muzykom z zespołów Arbeit Kommando, Nic Śmiesznego oraz Daj Pan Spokój za to, że zechcieli dla nas zagrać, a szczególne podziękowania należą się wszystkim tym, którzy poświęcili swój cenny czas, aby spędzić go w rytmie bardzo dobrej muzyki. Ta scena istnieje tylko dzięki wam.
Trzymajcie się,
#Szczota.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here