The Bill i Bang Bang; Potok: Drugi Dom Ludzi Rocka 11.05.2019

0
1019

Wieczór otworzyli chłopaki z Legionowa, Bang Bang. Już pierwszymi nutami “A Może To Nie Ja” rozkręcili publikę żywym punkowym graniem. Pod sceną pogo, które przy “Krew” objęło już pół sali. Chłopaki na scenie szaleli równie energicznie co publika.

Tego wieczoru w Potoku usłyszeć można było między innymi kawałek o buntownikach, czyli “Bonnie i Clyde”, “Niebezpieczny Świat”, “Łzy” oraz “Nasza Załoga”. Zagrali też “Zadymę”, przy której ludzie z publiki dawali z siebie wszystko wyskakując siódme poty. Na scenie pojawił się też gwizdek, co oznacza tylko jedno… Klasykę polskiego punka “Spytaj Milicjanta”. Bangi wykonali ten kawałek w doskonałym stylu, za co publika odwdzięczyła się istnym szaleństwem w pogo i głośnym śpiewaniem razem z zespołem.

Pozytywną reakcje zebranych na “Chujowe Życie” Janek skwitował żartobliwie “Taka smutna piosenka, a ludzie cieszą ryje, dziwny ten świat”, za co zebrał dodatkowe brawa i okrzyki ucieszonej publiki. Na pożegnanie chłopaki zagrali piosenkę o ich rodzinnym mieście “Legionowo”, która została odśpiewana przez publikę razem z Gorylem. Bang Bang po raz kolejny rozkręcili publikę swoją muzyką, do tego stopnia, że zebrani ewidentnie nie mieli dość.

Skandowanie “Punki grać!”, głośno dobiegało z sali, więc zespół zlitował się nad nienasyconym tłumem i zagrali bis w postaci “California”. Janek założył maskę czachy z irokezem i dał popis aktorskich umiejętności w trakcie śpiewania, co było świetnym zakończeniem wspaniałego występu tej Legionowskiej ekipy.

Ludzie niecierpliwie czekali pod sceną, aż pojawi się gwiazda wieczoru The Bill. Zaczęli swój koncert “Początkiem Końca”, wywołując od samego początku szaleństwo pod sceną, a na środku sali spore pogo.

Początek koncertu był utrzymany w starych klimatach i pierwszych płyt zespołu. Można było usłyszeć “Pałac”, “Wolność” oraz “Wisłę”, przy której tłum dosłownie oszalał rozkręcając pogo na całą salę. Pojawiła się też “Druga w nocy” oraz dawno nie słyszany na koncertach “Nie Potrafię Kochać”. Dziewczyny z publiki krzyczały lepiej niż nastolatki na koncertach boysbandów, więc Kefir z uśmiechem na twarzy podziękował za aplauz i okrzyki.

Gdy z głośników popłynęły pierwsze akordy “Drzewa” pojawił się prawdziwy kocioł, zabrakło tylko ludzi na fali. Takiego pogo dawno ten klub nie widział. Tłum spijał słowa “Banzai”, a przy kawałku “Mam Dwie Lewe Ręce”, Kefir nie musiał nawet śpiewać refrenu, publika zrobiła to za niego wręcz wykrzykując słowa:

“Sprzedać, ukraść, kupić, kogoś wykołować

Głowę mam na karku, umiem kombinować

A do tego jestem silny i pazerny

Gdy mnie wkurwi ktoś, to mu walę w zęby”

Kefir zaprosił na scenę Bukola, organizatora eventu. Podziękował mu za zaproszenie do Potoku i razem z publiką nagrodził go brawami.

Dla wszystkich zebranych tego dnia zadedykowany został “Anioł” oraz z całego serca dla tych co przyjechali z daleka “Do Przyjaciela”. Przy tym utworze poza szaleńczym pogo, pojawiła się fala, na której ludzie zaczęli pływać pomimo niskiego sufitu. The Bill zagrał też swój sztandarowy kawałek “Masochista”. Tłum doskonale znając słowa zaśpiewał wszystkie wersy wraz z Kefirem. Na koniec zagrali wciąż aktualną piosenkę “My Nie Jesteśmy z Wami”. Gdy muzyka ucichła, a zespół zszedł ze sceny, zmęczona, acz żądna kontynuacji koncertu, publika dłuższą chwilę skandowała “The Bill!”. Muzycy pojawili się ponownie, za co otrzymali głośne okrzyki zadowolenia. Kefir zagaił do tłumu “Rozumiem, że to nie koniec… Gdzie jest Barbie? Pewnie w kiblu!”.

Na bis zagrali “Piosenkę Dla Żołnierza”, “Barbie”, “Kibel II” i na sam koniec sławetny “Kibel”. Po raz kolejny publika wykrzyczała tekst piosenki za Kefira, który zamiast śpiewać, uraczył publikę szerokim uśmiechem. Po takim zestawie piosenek publika była już w pełni zadowolona z tego koncertu, usłyszawszy wszystkie najlepsze, najbardziej znane utwory zespołu, podziękowała zespołowi za koncert gromkimi brawami i okrzykami.

The Bill jako gwiazda wieczoru znowu rozwalił system. Zagrali doskonały koncert, pełen starych i nowszych utworów utrzymując świetny kontakt z publiką. Pokazali klasę i dali kolejny dowód na to, że ten z jednej strony prześmiewczy, a drugiej poruszający ciężkie tematy, punk wciąż żyje i ma się dobrze.

>Pełna galeria<