Koncerty to nie tylko zespoły i publiczność, ale również osoby, które stoją za organizacją tych wydarzeń.
Nie zawsze są to panowie w ciężkich butach, z irokezami, ale też kobiety, odnajdujące się w
codziennym życiu rodzinnym i realizujące jednocześnie swoje muzyczne pasje. Poprosiliśmy o krótki wywiad Marta Haponik – organizatorkę koncertów.

WR – Marta, najważniejsze pytanie: skąd u ciebie fascynacja muzyką punk?

MH – Fascynacja tą muzyką wzięła się u mnie stąd, że właśnie w tym rodzaju muzyki odnajduję wolność i chwilę zapomnienia. Będąc na koncertach mam możliwość uwolnić w sobie to „dziecko”, które jeszcze gdzieś we mnie zostało i mam nadzieję, że jeszcze na długo zostanie.

WR – Organizacja koncertów to nie jest takie proste zadanie. Na którym etapie natykasz się na największe trudności?

MH – Ogólnie rzecz ujmując nie mam specjalnych trudności w organizacji koncertów, jedyny minus jest taki, że często organizuję koncerty „na odległość”, więc wszystko załatwiane jest telefonicznie lub drogą elektroniczną, co zajmuje trochę czasu. Wszystko jednak da się załatwić. Czasami kosztuje mnie to trochę nerwów, bo bywa tak, że chciałabym być na miejscu i załatwić co trzeba w danej chwili, a niestety nie mogę.

WR – Widziałem i słyszałem, że udzielasz się wokalnie na koncertach, które organizujesz. Masz swoje kawałki z zespołami Dekolt , NoG, Punk Brothers. Są jeszcze jakieś zespoły z którymi można zobaczyć cię na scenie? Skąd pomysł, żeby razem z nimi śpiewać?

MH – Tak, ale moja pierwsza wokalna przygoda była już z nieistniejącym zespołem pochodzącym z Lubelszczyzny „Strefa Skażenia” i mój debiut był na koncercie charytatywnym, który odbył się w Lublinie w „Rider’s Pub” dla Piotrusia chorego na białaczkę. Później śpiewałam z „Psycho Skład” pochodzącym również z Lubelszczyzny (Kock). Zdarzały się występy również z PatologiąAzotoxem czy też Na Zewnątrz.
Dziś najczęściej śpiewam z NoG i uwielbiam to uczucie, tę chwilę zapomnienia o całym świecie. Uwalniam z siebie cały stres, w ciągu tych 3-4 minut świat się dla mnie zatrzymuje (nie ma nic poza mną sceną i ludźmi przede mną). Jest to ogromna adrenalina, która napędza mnie do dalszego działania.

WR – Organizacja koncertu to jednak trochę wyrzeczeń. Jak na to reagują twoi najbliżsi?

MH – Nie ukrywam, że jest to dla mnie trudne pytanie. Tak, jest to wyrzeczenie dla mnie, tym bardziej, że nie mam łatwej sytuacji rodzinnej. Wychowuję samotnie 2 córki i od 2018 roku zajmuję się tatą chorym na raka, z którym obecnie mieszkam. Z tatą na początku było bardzo źle i wtedy zorganizowałam dla niego koncert charytatywny w Lublinie. Dziś jego stan znacznie się poprawił. Moje córki mają 16 i 6 lat. Młodsza to mała punkówa! (śmiech) Ale mam na tyle kochane dzieci, że wiedzą, że organizacja i moje uczestnictwo w koncertach mnie uszczęśliwia i zawsze mi mówią „Mamo, jeśli Ty jesteś szczęśliwa, to
my tym bardziej!”

WR – Muszę o to zapytać. Puśćmy wodze fantazji i opowiedz nam swój wymarzony koncert, który chcesz zorganizować? Dlaczego właśnie taki koncert i takie zespoły?

MH – Mój wymarzony koncert, to koncert w plenerze, na zwykłej przyczepie, gdzie zagrałyby legendarne dla mnie zespoły takie jak: NoG, Patologia czy Defloracja. Taki koncert po prostu swojski, z prawdziwymi ludźmi a nie „gwiazdeczkami”. To takie moje marzenie… Kto wie, może się zrealizuje.

WR – Organizacja koncertu, to przede wszystkim kontakt z zespołami. Co byś doradziła nowym zespołom, które dopiero wchodzą w ten świat? Co jest ważne w relacji z organizatorem?

MH – Kontakt z zespołami to bardzo ważna sprawa. Ja osobiście doradziłabym, żeby po prostu byli sobą, żeby nie próbowali zrobić z siebie ” gwiazd”, bo szybciej się to skończy, niż się zaczęło. W relacji z organizatorem najważniejsze są dla mnie szczerość , otwartość i w momencie, gdy występują jakieś kłopoty, po prostu rozmowa , bo razem można więcej!

WR – Zauważyłem, że masz dobry kontakt z zespołami z Podkarpacia, Świętokrzyskiego oraz Lubelszczyzny. Sama mieszkasz na Śląsku, gdzie też jest mocna muzyczna ekipa w tym klimacie, więc czemu taki kierunek na muzycznej mapie Polski?

MH – To prawda, ale także na Śląsku mam swój ulubiony zespół – pochodzący z Piekar Śląskich „Dekolt”, który zauroczył mnie swoim graniem. Tamte kierunki które wymieniłeś są prawdziwe, ale szczerze mówiąc nie wiem dlaczego tak się stało. Po prostu w pewnym momencie mojego życia znalazłam się właśnie tam, tam poznałam wspaniałych ludzi i tak zostało.

WR – Marta, podziel się z nami swoimi obserwacjami, jaka jest różnica koncertowa w klimacie punk kiedyś a teraz?

MH – Moim zdaniem dzisiaj możemy spotkać się niestety z podziałem pomiędzy publiką, a zespołem. Niektórzy wykonawcy dzisiejszej sceny robią z siebie „gwiazdy”. W dzisiejszych czasach mało jest już zespołów, które mają kontakt z publiką. Chociaż ja osobiście współpracuję z zespołami, które ten kontakt z publiką mają, które pozwalają na wejście na scenę, które po prostu są zwyczajnymi ludźmi.

WR – Jakich wskazówek udzieliłabyś komuś, kto chciałby zacząć przygodę z organizacją
koncertów?

MH – Przede wszystkim kontakt z zespołami (dobry kontakt), otwartość i umiejętność słuchania. Ja jestem straszna, potrafię pojechać np. ok 300 km, żeby wpaść na próbę do Psycho Skład i zobaczyć, posłuchać, powiedzieć swoje uwagi.

WR – Muzyka powinna łączyć a nie dzielić. Jak jest obecnie na scenie wiemy i ty i ja. Czy twoim zdaniem jest realne żeby ta scena się zjednoczyła, żeby nie było podziału, nienawiści a czasami wręcz agresji?

MH – Szczerze to nie wiem czy to jest możliwe. Ten podział powstał już jakiś czas temu i nie zapowiada się na to żeby zanikł. Boli mnie to, że organizując koncert mogę spodziewać się mordobicia, a przynajmniej jakichś przepychanek. Chociaż z mojej strony staram się aby do tego nie doszło i aby była „rodzinna” atmosfera, a ludzie na koncertach bawili się doskonale!

WR – Marta, ostatnie pytanie. Czego można ci życzyć w dalszych koncertowych działaniach?

MH – Chciałabym zrealizować moje marzenie – koncert na przyczepie na dużej łące! (śmiech) Tego sobie życzę!

WR – Dzięki za chwilę rozmowy i do zobaczenia gdzieś na trasie koncertowej w Polsce.

MH – Dziękuję Grzegorz za wywiad, było mi bardzo miło odpowiedzieć na Twoje pytania.

Zdjęcia użyte w tekście pochodzą od: Marta Haponik oraz Wiara Rocka.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here