Zespół STARCIE. Tak się składa, że nasza rozmowa zbiegła się czasowo z premierą debiutanckiego albumu „Ulica”. Zaprosiłem więc chłopaków do krótkiej rozmowy o zespole, planach z nim związanych, jak również o nich samych.


WR:
Muszę o to zapytać… Skąd nazwa „Starcie”?

Paweł:
Pomysłów na początku było wiele, ale żaden z nich nie do końca nam pasował. Na którejś próbie rzuciłem pomysł „Starcie” i tak zostało. Nazwa miała charakteryzować to co gramy i o czym śpiewamy.


WR:
Tworzycie zespół, lecz każdy z was nie jest osobą anonimową na polskiej scenie muzycznej. Możecie nam przybliżyć kto grał w którym zespole?

Paweł: To fakt, każdy z nas ma za sobą lub też kontynuuje inne projekty. Wokal Kamila jest znany z zespołu Ner-W. Drugi Kamil bębnił wcześniej w Lazy Class, Warsaw Dolls, a obecnie też poza Starciem udziela się w zespole Ciary. Tomek zaczynał przygodę w kapeli Zepsół. Marcin oprócz Starcia gra w zespole Merge Conflict, ja w międzyczasie męczyłem uszy publice w Para Wino i Zakazie Oddychania.

WR: Sakramentalne pytanie dla mnie: Oi czy Punk? Który kierunek jest bliższy Starciu?

Paweł: Każdy z nas jest z innej bajki, ale jeśli mamy już jakoś muzycznie uporządkować, to najlepszym określeniem będzie uliczny punk rock, ale każdy może to nazywać jak chce.

WR: Graliście w różnych zespołach, dla różnej publiczności. Jaka jest różnica między obecną sceną a tym, co pamiętacie z początku waszej drogi w pierwszych zespołach?

Marcin: Gram od 2010 roku w różnych składach, po których już dziś słuch zaginął. Nie widzę znacznej różnicy na podziemnej scenie, ludzie przychodzą, bawią się tak samo, jak te 10 lat temu.
Kamil: Więcej swobody i dystansu na scenie w kontekście żartów, poglądów itd. Teraz tego
brakuje i trzeba ważyć każde słowo, to mówione i to pisane w tekstach, bo może to ktoś źle
odebrać. A gdzie wolność artystyczna? Kiedyś to było, dobra kaszanka wino „Leśny Dzban”, „Patykiem Pisane” a teraz „Amarena”.

WR: Kamil, pytanie do ciebie. Starcie, Ciary, życie prywatne oraz praca. Jaka jest recepta na połączenie tego w całość?

Nowyk: Skąd pomysł że ogarniam? Tak poważnie to nie uważam, że to jakoś dużo. Myślę, że gdybym miał żonę, dzieci, dopiero wtedy mógłbym mieć ciężko, by to wszystko spiąć.
Póki co udaje mi się to wszystko jakoś ogarnąć, nawet znajduję czas żeby się wyspać, pojeździć na rowerze czy pójść na koncert.

WR: Następne pytanie będzie do Kamila – wokalisty. Słuchając twojego wokalu na koncertach, mam wrażenie, że bliżej ci do muzyki HC niż punk rocka, więc jak to jest?

Kamil: HC to nic innego jak styl wywodzący się z punk rocka ,więc zawsze był mi bliski. A warsztat wokalny, w którym można usłyszeć dobry krzyk, dla mnie robi robotę. Nie ukrywam, że będę przemycał różne style, żeby urozmaicić odbiór naszej muzyki. Odbiór ma być zrozumiały i prawdziwy. Może jebnę kiedyś śpiewem operowym…

WR: Marcin, kiedy obetniesz włosy albo pojawi się u ciebie jakiś irokez? A tak na serio, dołączyłeś do zespołu jako ostatni. Jak się odnajdujesz w tym klimacie?

Marcin:
Jak to już mówiłem Tobie kiedyś… Włosy to ja zetnę, jak Ty zapuścisz! Co do klimatu… Punk jest mi bliski, zresztą podchodzę do muzyki emocjonalnie i naprawdę nie ma dla mnie znaczenia, czy jest to punk, HC, blues, folk czy world music. Zawsze słuchałem dużo różnych klimatów. Albo mi coś leży, albo nie, a Starcie podpasowało mi idealnie już od pierwszej wizyty na próbie… Na pewno wyzwaniem było wpasowanie się w zespół grający dość szybko i intensywnie, w dodatku z gotowym repertuarem. A jednak szybko znaleźliśmy wspólny język na płaszczyźnie zarówno muzycznej, jak i kumpelskiej, więc wszystko działa jak powinno! Nowe numery, napisane już wspólnie, mówią same za siebie, kilka już sprawdzaliśmy na ostatnim Oi Punk Potopie.

WR: Wspomniałeś o Oi Punk Potop. W 2020 roku odbędzie się 4 odsłona tego koncertu. Organizujecie go razem z Jankiem Rottenem i dla wielu osób jest to wasza impreza. Skąd pomysł na taki koncert?

Paweł: Tak, wielu twierdzi, że to nasza impreza, bo jesteśmy w nią zamieszani od samego
początku, ale nie byłoby jej, gdyby nie Rotten. To on wpadł na pomysł zrobienia takiego koncertu. Jak widać, to był strzał w dziesiątkę, bo z edycji na edycję jest coraz większe zainteresowanie.

WR: Może podzielicie się jeszcze jakąś informacją o waszej współpracy?

Paweł: Rotten jest związany z kapelą od samego początku. To on 5 lat temu ściągnął Kamila na wokal i napisał masę dobrych tekstów, które też się znalazły na naszym albumie.

WR: Album „Ulica” – możecie nam powiedzieć coś więcej o tym krążku?

Paweł: „Ulica” to nasz debiutancki album. Był „docierany” naprawdę długi czas, ale opłacało się. Tematyka płyty to po prostu życie, jakie nas otacza. To co nas boli, z czym się zgadzamy lub nie. Do tego muzyka, dość melodyjna, przyswajana nie tylko przez ludzi z klimatu.
Kamil: Kupić za pieniądz i muzyka sama wam coś więcej o tym powie! (śmiech)

WR: Paweł, ty jako Skinhead może powiesz nam, jak widzisz naszą rodzimą scenę. Jakie masz spostrzeżenia z okresu, gdy bawiłeś się na koncertach, a obecnie zza kulis i sceny?

Paweł: Hmm… Dobre pytanie. Sam będąc Skinheadem wiesz jak jeszcze przez pewną grupę jesteśmy stereotypowo postrzegani. „Skinhead to naziol”, co jest kompletną bzdurą patrząc na korzenie tego ruchu. Szczególnie mam na myśli tzw. „punkową milicję internetową” (pozdrawiamy internetową MO – dopisek autora), która niesie tylko nikomu niepotrzebny zamęt. Jeśli chodzi o naszą rodzimą scenę, naprawdę nie mamy się czego wstydzić. Pomijając starych wyjadaczy, jest masa młodych kapel godnych uwagi.

WR: Z kim zespół Starcie chciałby zagrać koncert?

Nowyk: Fajnie byłoby zorganizować koncert z zespołem Obłęd, po czym jak zeszliby się te pajace,zamknąć ich tam ze swoimi przydupasami i wrzucić granat, po czym rozsiąść się wygodnie i oglądać całe to widowisko. Oczywiście wszystko to pozostaje w sferze marzeń, nikt z nas nie zacząłby gadki ze zjebami tego pokroju. Tak całkiem poważnie, to osobiście chciałbym zagrać z Bulbulators, widziałem ich wielokrotnie, ale nigdy nie miałem okazji z nimi zagrać, a uważam, że to jeden z ciekawszych zespołów na rodzimej scenie.
Paweł: Na pewno z każdym, kto jest otwarty i przyjaźnie nastawiony na współpracę z nami, a jeśli mówimy już o jakichś marzeniach, to dla mnie na pewno Toy Dolls, Perkele, The Fialky, Cock Sparrer, The Exploited, Oi Polloi, Bulbulators, Po Prostu…
Marcin: Pod Fialkami, Bulbami i Perkele też się podpisuję, a co do innych zespołów… Niestety, większość moich idoli już nie żyje.

WR: Gracie stosunkowo krótko. Jak was odbierają ludzie przychodzący na koncerty? W
Myślenicach w 2019 roku odbiór był rewelacyjny! Jak to wygląda w innych miastach?

Nowyk: Jak sam zauważyłeś, koncertujemy od niedawna. Mimo że kapela powstała już jakiś czas temu, to dopiero teraz ruszyło to tak, jak powinno. Z Rottenem jesteśmy w trakcie ogarniania koncertów, więc będziemy jeździć po Polsce i promować krążek i wydaje mi się, że na Twoje pytanie najbardziej rozsądnie będzie odpowiedzieć za jakieś pół roku, gdy będziemy mieli okazję się pokazać w większej ilości miast.
Marcin: W Myślenicach to fakt, było super. Ludzie zaczęli skakać już na soundchecku… Oby w innych miastach tak było!

WR: Czego można życzyć kapeli, która dopiero zaczyna przygodę koncertową?

Paweł: Przede wszystkim dobrej zabawy pod sceną. Jeśli widzimy, że się podoba, to mamy jeszcze więcej chęci do grania i tworzenia nowych utworów.

WR: Wielkie dzięki dla was za poświęcenie czasu na ten materiał. Do zobaczenia!

A czytelników zapraszamy do zapoznania się  z  numerami STARCIA

Zdjęcia użyte w materiale pochodzą od zespołu 🙂

2 KOMENTARZE

    • Niestety dla „internetowej MO” czas stanął w miejscu i takie porównanie jest nadal aktualne. No ale cóż jak ktoś nie potrafi ściągnąć klapek z oczu, i myśleć samodzielnie 🙂 to nie wymagajmy cudów 🙂

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here