Zespół Defloracja – zna ich prawie każdy słuchający muzyki Punk. Zaprosiłem wokalistę Maćka do rozmowy, a co z tego wyszło przekonajcie się sami…

WR- Maciek, zespół Defloracja, to kawał historii polskiej sceny punk. Jak to się wszystko
zaczęło?

M- Pochodzę z małego miasteczka, w którym rozrywką dla mas były liczne dyskoteki, a
codzienne życie płynęło między szkołą, domem i kościołem, a ja nie mogłem się w tym
odnaleźć. Od dziecka byłem niepokornym buntownikiem wybierającym własne ścieżki. Mój kumpel sąsiad Mirmił pod koniec lat 80-tych założył pierwsze punkowe składy pod różnymi nazwami, z których po kilku sezonach i selekcjach personalnych zrodziła się Defloracja.
W 1990 roku nagraliśmy demo a dwa lata później w Fali płytę „Zobaczymy” w składzie Dziufus, Fred, Banan, Łysy. Koncertowaliśmy wtedy na małopolskich scenach do momentu, w którym powódź zalała nam klub Glan niszcząc cały sprzęt. To był koniec pierwszego rozdania.

WR- Jaka jest różnica pomiędzy sceną punk w Polsce z lat 90 a obecną?

M-
Wszystko się zmienia, także w muzyce. W dobie mediów społecznościowych mamy więcej kanałów i możliwości, żeby wyrazić sprzeciw wobec tego, co nas wkurza, choćby władzy i ograniczeniom systemowym. Zmienia się na pewno sposób dystrybucji muzyki i estetyka, dziś muzyka oprócz przekazu to także promocja, marketing, wizerunek i ambicje. Punk, który wyrósł na fali ogromnego buntu i sprzeciwu, dziś trochę pokornieje, ale idea jest przecież wciąż ta sama, a my niezmiennie chcemy wolności, niezależności i pokoju.


WR-
„Punk’s Not Dead” – to hasło zna większość z nas. Powiedz nam, umarł czy nie?

M-
„Viva La Punk” póki my żyjemy. Myślę że ma się doskonale, mamy przecież nadal powody dobuntu. W czasach pozornej wolności wszechobecna inwigilacja, klerykalizm, przemoc i konsumpcjonizm frustrują nie mniej, niż sytuacja w czasach, kiedy punk powstawał. I nadal są ludzie, którzy chcą wykrzyczeć to, co ich wkurza i ci, którzy chcą ich słuchać.


WR
– Na przestrzeni lat zagrałeś wiele koncertów. Z którego masz najlepsze wspomnienia?

M-
Ze starych czasów najlepiej wspominam koncert Galicji w Hali Wisły, no i koncerty w naszym klubie w Brzesku.

WR- Mamy już Maćku swoje lata. Obecna scena muzyczna jest jaka jest. Co ci się w niej podoba a co nie?

M- Podoba mi się wiarygodność, energia, różnorodność. Nie podoba mi się dzielenie sceny na jakieś odłamy, przecież wszyscy jesteśmy antysystemowi, antyfaszystowscy.


WR-
Czy jest jakiś zespół, z którym chciałbyś zagrać na jednym koncercie?

M- Zespołem, z którym chciałbym zagrać jest legenda tej sceny The Exploited, lata lecą a oni dają radę. Jeśli chodzi o rodzime kapele dzieliłem już scenę z Moskwą czy Dezerterem, ale mam nadzieję, że jeszcze nie raz się spotkamy.

WR- Posiadanie zespołu i koncertowanie to jednak jest trochę wyrzeczeń. Jak do tego
podchodzą twoi najbliżsi?
M- Każda pasja oznacza wyrzeczenia. Energia, którą przywożę z prób i koncertów rekompensuje moją nieobecność domownikom i całej mojej gromadzie zwierzaków.


WR-
Jak powstał numer „Atak Śmiechu”. Muszę przyznać, że jestem ciekawy genezy tego
kawałka. Możesz nam ją przybliżyć ?

M- Muzyka powstała w mojej głowie, jak większość, a tekst napisał Beret, załogant Defloracji. Pielęgnuję tą tradycję, każdy może tworzyć Deflorację, gromadzimy wokół siebie ludzi podobnie postrzegających świat.


WR-
Jak obecnie wygląda sytuacja w zespole? Z końcem 2019 roku wiem, że były problemy personalne, a obecnie?

M- Po kilku roszadach w składzie wygląda to tak: Fred gitara i vocal, Kuba gitara i vocal, Fryta bass, Czang perkusja.


WR-
Kiedy możemy spodziewać się czegoś nowego od Defloracji?

M- Pracujemy nad nowymi numerami, które planujemy wydać jesienią tego roku, kilka z nich można usłyszeć podczas naszych koncertów.

WR- Skąd u ciebie fascynacja taką muzyką? Skąd czerpiesz inspiracje?

M-
Od dziecka jestem buntownikiem idącym pod prąd i dobrze mi z tym. Punk rock jest
sposobem na wyrażenie otaczającego mnie świata, jest sposobem życia i bycia.


WR-
Czy jest coś czego można szczególnie życzyć zespołowi Defloracja w 2020 roku?

M- Życz nam stabilizacji obecnego składu oraz wydania płyty.

Dzięki wielkie za chwilę  czasu nam poświęconą. Mam nadzieję że do szybkiego zobaczenia się gdzieś na koncertach. A czytelników jak zawsze zapraszamy do zapoznania się z twórczością zespołu 🙂

Zdjęcia wykorzystane w materiale pochodzą od:
DEFLORACJA
Wiara Rocka

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here