Rock’n’roll, glamowe brzmienia i teksty tworzone na… imprezie! Poznajcie zespół z Czechowic Dziedzic, bandę rockowych przyjaciół rodem z lat 80! Porozmawialiśmy z chłopakami o tym jakie były początki, o miłych wspomnieniach scenicznych, jak również o planach na przyszłość. A co z tego wyszło możecie przekonać się sami.

WR – Szeroko pojęta muzyka rockowa, wstawki heavy metalu, a nawet reggae oraz ska, to w Polsce nie jest bardzo popularny styl. Skąd właśnie ten klimat?

RS – Zakładając zespół sami do końca nie wiedzieliśmy, w którym dokładnie kierunku chcemy pójść. Każdy z nas czuł trochę inną muzykę, stąd właśnie na naszej pierwszej płycie „W mojej głowie” można usłyszeć mieszankę gatunków – od funku po heavy metal. Zresztą nawet obecnie każdy z nas poza zespołem zajmuje się muzyką w pojęciu szerszym niż sam rock – stąd często pojawiają się u nas inspiracje innymi gatunkami. EP „Płomienie” to już ukłon w stronę cięższych brzmień i choć w sporej części materiał jest dość mroczny,  już dużo bardziej oddaje nas jako zespół. Najnowsze utwory, które powstają to już kwintesencja Rocker Soul – mocne, rockowe kompozycje o glamowym charakterze i często dwuznacznej warstwie tekstowej. Rock’n’roll w amerykańskim wydaniu z nutą świeżości i swojskiego klimatu.

WR – Gdzie szukacie inspiracji do tworzenia muzyki?

RS – Szczególnie bliski nam jest amerykański rock z lat 80’ i to na utworach z tamtego okresu budujemy własny styl. Słowa jednak pisze życie, a to nasze jest nasycone imprezami. Większość utworów powstało więc albo na imprezie, albo następnego ranka, gdy głowa była jeszcze ciężka. Jeśli natomiast chodzi o inspiracje czerpane od innych wykonawców, to obecnie największy wpływ ma na nas twórczość takich zespołów jak: Mötley Crüe, Motörhead, Judas Priest, Aerosmith czy też stare, cięższe kawałki IRY. Przy tworzeniu muzyki przyświeca nam zespołowe motto: „To jest rock and roll, czy smooth jazz?”.

WR – Istniejecie już 7 lat. Jakie były początki zespołu Rocker Soul?

RS – To bardzo, bardzo długa historia. W dużym uproszczeniu jest to historia przyjaciół z gimnazjum słuchających mocniejszych brzmień, którzy postanowili, że zamiast tylko nosić naszywki, sami chwycą za gitary i stworzą własny wzór na plecaki. Rock od dziecka był w naszych duszach. Śmiejemy się nawet, że najpierw powstał zespół, a później tak naprawdę zaczęliśmy uczyć się grać.

WR – Na Waszym facebooku możemy zobaczyć efekty niedawnej sesji zdjęciowej. Skąd pomysł? Jak odnajdujecie się przed obiektywem?

RS – Ostatnia sesja, którą wykonaliśmy przy współpracy z Apeiron Film & Fotografia, miała oddać klimat tych szalonych lat 80’, do których wizerunkowo chcieliśmy nawiązać. I choć absolutnie kochamy glam rock, nasze sylwetki nie wyglądałyby zbyt seksownie w panterkowych rurkach. Postawiliśmy więc na nieco bardziej heavymetalowy styl. W końcu choppery są cool! Był to też sposób na przedstawienie naszego nowego menago – Adama. A jak odnajdujemy się przed obiektywem? W ogóle się nie odnajdujemy. To on odnajduje nas, nierzadko w najciekawszych momentach.

WR – Wspomnieliście o swoim nowym menago.  Skąd pomysł na współpracę z Adamem, jak się znalazł na waszej drodze?

RS – Adama poznaliśmy kilka lat temu w Cieszynie. Tak się złożyło, że Paweł (wokalista) i Adam od początku tego roku mieszkają w jednym pokoju w akademiku, a ich rozmowy i wspólne pomysły zaowocowały rozpoczęciem przyjacielskiej współpracy. Adam jest naprawdę ambitny i zaangażowany, a do tego konsekwentny. Kogoś takiego potrzeba aby ogarnąć piątkę niezrównoważonych rockmanów.

WR – Macie na zrealizowanym rozkładzie koncertowym kilka znanych zespołów na polskiej scenie. Który koncert i dlaczego wspominacie najlepiej?

RS – W zasadzie są dwa takie koncerty. Pierwszy z nich to odbył się w 2017 roku na rynku w Bielsku-Białej w ramach WOŚP, kiedy to widownia pękała w szwach. Nie było gdzie palca wcisnąć. Poczuliśmy się wtedy jak gwiazdy wielkiego formatu, grając dla kilku tysięcy osób bawiących się razem z nami. Drugi taki koncert miał miejsce rok później, podczas Juwenaliów Śląskich. Zagraliśmy wtedy na jednej scenie z zespołami Kabanos, Tabu i Nocny Kochanek. Ogromny koncert, wielka publiczność i scena, po której można biegać. To kochamy najbardziej!

WR – Skoro jesteśmy w temacie koncertów… Z kim zespół Rocker Soul chciałby zagrać koncert i dlaczego?

RS – Trudne pytanie, ponieważ każdy z nas odpowiada na nie inaczej, wskazując swój ulubiony zespół. Spośród artystów polskiej sceny chcielibyśmy zagrać z IRĄ, natomiast spełnieniem naszych najskrytszych muzycznych marzeń jest wspólny koncert z Guns N’ Roses, Judas Priest lub Aerosmith.  Po takim wydarzeniu każdy z nas uważałby się za spełnionego muzyka. W przyszłości mamy też nadzieję zagrać na festiwalu Pol’and’Rock.

WR – Jaka jest wasza recepta, na pogodzenie życia prywatnego i zawodowego z realizowaniem swoich muzycznych pasji?

RS – Każdy z nas ma własne sposoby zarabiania pieniędzy, jednak prawie wszyscy utrzymujemy się z różnych gałęzi branży muzycznej. To spore ułatwienie, ponieważ w tej sytuacji życie prywatne nie wyklucza samorealizacji każdego z nas. Mimo wszystko chcielibyśmy, aby zespół stał się głównym źródłem dochodów. Niestety czasy i moda nie sprzyjają rockmanom i póki co staramy się działać tak ostro, jak tylko jesteśmy w stanie.

WR – EP-ka już jest, album również. Jakieś kolejne plany wydawnicze w najbliższym czasie?

RS – Mamy kilka nagranych singli, które już hulają w Internetach, a także kilka prawie gotowych utworów. Jednak nie szykujemy aktualnie żadnego większego krążka, chociażby ze względów finansowych. Zbieramy materiał i środki, aby wybrać 2-3 single, dzięki którym mamy nadzieję znaleźć wytwórnię bądź producenta, z którym później stworzymy prawdziwy, pełnowymiarowy album. Zresztą w czasach Internetu, kiedy najwięksi artyści zastanawiają się czy opłaca się tworzyć „książki-krążki”, czy lepiej skupić się na singlach, pozostaje zadać pytanie: czy w ogóle warto wydawać CD. Ale to już zupełnie inny temat…

WR – Gdzie można was będzie posłuchać i zobaczyć w tym roku?

RS – Mamy nadzieję, że nasze najbliższe koncerty dojdą do skutku, ale z powodu rozprzestrzeniania się koronawirusa już jeden z nich został odwołany. Liczymy na to, że ogólna sytuacja wkrótce się poprawi i cały kryzys zostanie zażegnany. Mimo wszystko trzymamy rękę na pulsie i cały czas szukamy nowych szans na pokazanie się publice i zademonstrowania naszej rockowej furii na scenie. Na pewno już niedługo pojawimy się na Youtube, na kanale Rockman za kółkiem. Nasz nowy menago jest w zespole od niedawna i dopiero się rozkręca, ale naszym wspólnym celem jest to, aby o Rocker Soul usłyszała cała Polska, zatem śledźcie nasz fanpage na Facebooku i profil na Instagramie, bo będzie się działo!

WR – Panowie, wielkie dzięki za czas poświęcony na rozmowę. Życzę wam samych sukcesów oraz powodzenia w waszej podróży muzycznej.
I mam nadzieję, że zobaczymy się na koncertach.

RS – Wszystkich czytelników pozdrawiamy i zadajemy krótkie pytanie: ROCK AND ROLL, CZY SMOOTH JAZZ?!

A czytelników zapraszamy do zapoznania się z twórczością zespołu 🙂

Rocker Soul – Uciekam
Rocker Soul – Atomowe Bomby

Zdjęcia – Apeiron Fotografia&Film
Grabowski Sound & Imag
Andrzej Grynpeter Fotografia

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here